36. Toxic Crusaders – gra, figurki, guma do żucia, zakończenie.

Zacznijmy od produktu, z którym miała do czynienia większość moich rówieśników. Gumy do żucia dodawane do naklejek (Myśleliście, że było odwrotnie? Ktoś w ogóle żuł to gówno?). Piękna sprawa, mocno zaangażowałem się w uzupełnianie „albumu”, który był po prostu arkusikiem papieru złamanym na pół. Poniżej dobrej jakości skany przesłane przez Jakuba Kijuca – dzięki raz jeszcze! Wróćmy do czasów dzieciństwa – nie widziałem kreskówki, nie jestem pewien czy ktoś na podwórku ją wtedy obejrzał.
Wystarczyło niewielkie zdjęcie nagród, nie wiem jakiej marki była kamera – to kamera, prawda? Oczywiście nie udało mi się zebrać wszystkich nalepek, podobnie jak było to w przypadku „kolekcji” NBA czy G.I.Joe…

Figurki. Nie miałem nigdy w ręku tych prawdziwych cudów techniki zabawkarskiej. Podejrzewam, że gdybym wiedział o ich istnieniu to byłaby to prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia. Kolorowe, cudaczne i obleśne na swój wspaniały sposób. Na dodatek niektóre elementy świeciły w ciemności! Oto obszerny materiał ze świetnymi zdjęciami. Tu z kolei kolejny polski akcent – figurki na stronie Turtles Kolektora. Za produkcję odpowiedzialna była firma Playmates, ta sama która tworzyła zabawki TMNT. Poniżej reklama. „Są paskudni, ale nadal zdobywają dziewczyny!”. Zapnijcie pasy, to trwa ponad 2 minuty a piosenka może dokonać trwałych uszkodzeń.

Gra Toxic Crusaders została wypuszczona w 1992 roku na takie platformy jak NES, Game Boy (Bandai) oraz Sega Mega Drive (Sega).
Ja bałem się odpalać emulator. Obszerną recenzję można znaleźć na tej polskiej stronie poświęconej Pegasusowi. Ba! Grę w wersji na klona Ninetendo można jeszcze czasem upolować na Allegro! Jak to wygląda? Zobaczcie sami, oto „dosyć wymagająca chodzona bijatyka z przesłaniem ekologicznym. Gra oparta jest na kreskówce pod tym samym tytułem opowiadającej o przygodach grupki zielonoskórych ekologów, walczących z wszelkim złem zatruwającym Ziemię toksycznymi odpadami”. Poniżej recenzja (jeśli denerwuje was akcent amerykańskiego kowboja, to radzę znaleźć inny filmik – ten był ewidentnie nagrywany przez takowego).

Tym samym żegnam się na dłuższy czas z ekipą z Tromaville. Pora pomyśleć co następnego.

Reklamy

5 responses to “36. Toxic Crusaders – gra, figurki, guma do żucia, zakończenie.

  1. Nalepki! Udalo mi sie zebrac cale NBA, zanioslem albumik do siedziby firemki (we wrocku byla, obok epi), albumik zabrali a dali gowniana przypinke. Straszny wal…

    • NBA się zbierało, pani w sklepie dawała nawet naderwać kawałek papierka żeby sprawdzić jaka drużyna jest w środku 🙂

      • To tak samo jak „sprawdzalo sie” paczki czipsow czy sa w srodku star wars tazo 😀 udalo mi sue zebrac wszystkie dzieki tej technice

  2. ale w toxic crusader były lepsze nagrody więc logicznym było że nikt nie zbierze wszystkich naklejek. Kamera vodeo Sony, Komputery commodore 64, Walkmany lub aparaty fot.a wpisałem z ciekawości czy ktoś jeszcze to pamięta, i do tej pory nie wiedziałem że istniało coś oprócz nalepek i albumu, gumy z naklejkami strasznie niszczyły zęby.

  3. Za dzieciaka zbierałem naklejki Toxic Crusader. Zebrałem niemal wszystkie, starałem się znaleźć pozostałe ostatnie, było to 1 czy 2 ?, lecz nie udało mi się tego uczynić. Po jakimś czasie zacząłem podejrzewać ze to oszustwo i po porostu tych ostatnich naklejek w gumach niema i nigdy nie było. to wszystko było ukartowane chudziło aby głupie dzieciaki wydawały ostatni grosz na te kiepskie gumy, i nabijały kasę producentowi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s