44. Spiderman i Czerwona Czaszka dvd.

Pomyślałem, że dobrze by było zacząć pisać o rzeczach, które są u nas bez problemu dostępne. Dziś trochę klasyki. DVD Spiderman i Czerwona Czaszka wydane przez Vision kupiłem kilka lat temu i w sumie o nim zapomniałem. Polski dystrybutor wypuścił w 2003 roku całą serię płyt, na których upchał bez ładu i składu kreskówki z różnych okresów. W tym przypadku dvd zawiera dwa odcinki przygód Kapitana Ameryki z lat 60. (oba podzielone na trzy krótkie epizody) oraz jedną część serialu Spider-Man z roku 1981. Razem około godziny materiału.
Wydanie jest rzecz jasna budżetowe, swoją kopię dostałem za grosze w upadającym sklepie Elektro World. Czy było warto?

Stare kreskówki Marvela po raz pierwszy zobaczyłem (nie będzie żadnej niespodzianki) w sobotnim paśmie na jednym z niemieckich kanałów, było to na 99% RTL. Serial o Kapitanie Ameryce był jednym z pięciu powstałych w ramach projektu The Marvel Super Heroes w 1966 roku. Filmy te, z powodu ograniczonego budżetu, były wiernymi adaptacjami komiksów – kadry kopiowano bezpośrednio z marvelowskich zeszytów. Technicznie jest więc to coś niewiele bardziej zaawansowanego od starszego o prawie 20 lat Crusader Rabbit, który był serialem przełomowym w dziedzinie budżetowej animacji produkowanej na potrzeby telewizji. Dzisiaj podobnie wyglądają tzw. motion comics, np. te produkowane przez Dark Horse. Tyle, jeśli chodzi o historię.

Pierwszy odcinek opowiada o walce z Czerwoną Czaszką. Fabuła? Są intrygi, tajne bronie, wynalazki zwalczające tajne bronie, onomatopeje (Kaboom! Twang! Zap!) i mnóstwo wartkiej akcji. W sumie to samo co w kinowym hicie pt. Avengers tylko bez onomatopei. Do moich faworytów należą granaty gazowe ukryte pod pachami i scena z plutonem egzekucyjnym. W drugim odcinku bez zmian. Opowiada on o walce z Czerwoną Czaszką. Czy Kapitan Ameryka ma halucynacje? Co na to psychiatra? Myślę, że nie stanie się nic złego, jeśli zaprezentuję jeden z rozdziałów:

Czerwona czaszka błyszczy tu niczym grany przez Heathera Lodgera. Fajnie, że jest polski lektor – kto dziś widział dvd „z bajkami” bez dubbingu? Szkoda jednak, że nie ma innych opcji. Uwielbiam akcent tych złych, nic nie może się równać takim frazom jak „Kill him You Fool!” albo „Supreme Commander!” wypowiadanym przez niemieckiego złoczyńcę. Jeśli ktoś czerpie radochę z czytania archiwalnych amerykańskich komiksów to w tym przypadku będzie miał tak samo.

Oglądając zmagania Kapitana z Czerwoną Czaszką bawiłem się przednio. Ze Spider-Manem było już nieco gorzej. To przeciętna kreskówka – nie jest na tyle zła, żeby była dobra i nie jest po prostu dobra. Ratuje ją kilka fajnych patentów (złowieszcza ciocia May, intryga Kameleona), ale w porównaniu z pomysłami z lat 60. przegrywa niemal na starcie. W skali szkolnej wystawiłbym czwórkę z minusem na zachętę (kogo ja oszukuję, ten serial przestali produkować 30 lat temu więc nikogo ta ocena nie obchodzi).

Polecam to dvd oraz inne wydane przez Vision, jeśli znajdują się na nich kreskówki z serii The Marvel Super Heroes (Hulk, Thor, Iron Man). Animacje są prymitywne, jakość obrazu średnia a historyjki kretyńskie, ale na tym właśnie polega ich urok. Sam zamierzam uzupełnić kolekcję. Poza tym cieszę się, że odkopałem tę płytę i sprawdziłem kilka rzeczy. Nie wiedziałem*, że w produkcję animowanego Spider-mana z 67 roku był zaangażowany Ralph Bakshi (ten od mrocznych kreskówek z cyckami i krwią). Trzeba będzie się temu przyjrzeć.

*Nadal nie wiem wielu rzeczy. Chyba nie myślicie, że ten blog jest prowadzony przez jakiegoś eksperta, hę?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s