45. Zakochałem się w uzbrojonym po zęby gorylu-mutancie.

A konkretnie figurce przedstawiającej takiego małpiszona. Ale od początku. Trudno pojechać na urlop do Francji i nie zauważyć produktów Papo. Istniejąca od 15 lat firma specjalizuje się w figurkach wszelkiego rodzaju. Praktycznie w każdym sklepie z upominkami można znaleźć ich produkty, które są podzielone na kilka linii – farma, dinozaury, żołnierze, piraci itd. I tak, wśród różnych normalnych postaci, trafiłem na wojownicze mutanty.

Wielkością są zbliżone do figurek G.I.Joe, mają wymienialne bronie, poza tym są statyczne. Świetnie wykonane. Niewiele mniejsze wrażenie wywarli na mnie piraci mutanci – niżsi, tańsi i niestety słabiej zrobieni, ale to nadal kawał dobrej roboty! Seria powstała zapewne na fali popularności Piratów z Karaibów, ale mniejsza o to. Aż chce się ryknąć ARRRRR na widok morsa i ekipy.

Oto oficjalna strona producenta, ale jest kiepsko skonstruowana i polecam sprawdzenie któregoś Amazona, przynajmniej zobaczycie sobie od razu ceny.
Nie są one bardzo wysokie (przynajmniej piratów). Wasze rodziny mogą być innego zdania. W Polsce, póki co, chyba nikt nie prowadzi szerszej dystrybucji. Na Allegro króluje konkurencja Papo czyli Schleich, ale kogo interesują smerfy albo elfy? Nie ma mutantów, nie ma zabawy.

No i dygresja dla tych, którzy byli przez ostatni rok na innej planecie albo myślą, że u nas nie można. W Polsce od pewnego czasu działa firma Tisso Toys. Już teraz wypuszczają świetne rzeczy (tak dobre, że aż dobre – żeby nie było wątpliwości). Kiedy pomyślę co będą w stanie zrobić za 15 lat, boli mnie portfel.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s