75. Spider Woman – Piramidy strachu (dvd)

swomanStan Lee skończył w piątek 90 lat. W związku z tym warto napisać o tytule, w którym nazwisko ikony Marvela znalazło się na początku listy płac. Niekoniecznie o klasyce. W 1979 roku na ekrany telewizorów trafił serial animowany Spider-Woman. Skończyło się jedynie na jednej serii złożonej z 16 epizodów. Całość ukazała się w Polsce na dwóch płytach dvd, które wydało Media Service. Dziś zajmę się pierwszą z nich, zatytułowaną groźnie Piramidy Strachu.
Poznajcie Jessikę Drew. Nie dość, że kiedy była mała została ukąszona przez pająka to na dodatek ojciec podał jej serum powodujące wyrastanie pajęczyny pod pachami…
Takiej pajęczyny, która pozwala latać. Autorzy mieli nieograniczone pole do popisu w kwestii mocy bohaterki. To jedyna rzecz na której producenci filmu nie musieli oszczędzać. Stróż San-Francisco potrafi fruwać, ma nadludzką siłę, pajęczy zmysł o galaktycznym zasięgu i niewyczerpany zasób sucharów. Poza tym jest redaktor naczelną pisma Justice. To dziwne, że w ogóle do czegokolwiek potrzebuje swojego siostrzeńca Billy’ego i fotografa Jeffa.

spider-woman-pyramids
Ani animacja ani rysunki postaci nie stoją na wysokim poziomie. Taśmowa produkcja przypomina takie kreskówki z lat 60. jak Space Ghost i ma to swój urok. Szczególnie kiedy dana sekwencja (np. bieg głównych bohaterów) jest taka sama w każdym odcinku. Scenariusz? Tu robi się ciekawiej.
Streszczę fabułę dwóch odcinków i myślę, że będziecie wiedzieli jak do tego podejść. Mój ulubiony epizod to Upiory Wikingów. W Norwegii wynurza się z morza latający statek-widmo. Jego załoga (po uwolnieniu się ze skrzyni) postanawia złupić najbogatsze miasta XX wieku. Drakkar lata więc od Londynu do Paryża a Spider-Woman podróżuje w czasie żeby pokonać nordyckiego przywódcę, który zaplanował wszystko wieki temu. Dzisiaj byłby z tego gruby cross-over, po którym „nic nie będzie takie jak przedtem”. W 1979 roku Stanowi i spółce wystarczyło 20 minut.

04.Donna.Ragno.-.I.vichinghi.fantasma
Zabawa w zagładę to chyba najbardziej zaawansowana intryga. Zbliża się olimpiada w Moskwie (w rzeczywistości była zbojkotowana przez 63 państwa), najlepsi sportowcy zostają uprowadzeni a w ich miejsce pojawiają się roboty. Androidy mają wygrać swoje konkurencje a następnie, przy pomocy medali podmienionych na maszyny hipnotyzujące, zdobyć kontrolę nad światem. Jessica postanawia wziąć udział w zawodach, żeby przekonać się kto za tym stoi… Złoczyńca (jakiś daleki kuzyn Ringmastera – liga okręgowa łotrów) ma dodatkowo fikuśny wąsik i okrutny francuski akcent. Czego chcieć więcej?


Jessica w każdym odcinku znajduje sposób jak nie zostać zdemaskowaną – to chyba motyw przewodni całego serialu. Co chwila ulega „wypadkowi” – wypada z pojazdu, znika, zapomina czegoś zabrać. Jeff i Billy oczywiście nie zdają sobie z niczego sprawy. Billy wydaje się być inteligentnym dzieciakiem, ale w amerykańskiej serialowej skali. A propos pojazdów – tych w Spider-Woman nie brakuje. Amazonki latają w amfibiach, Wikingowie w drakkarze a obcy w piramidach strachu.
Spośród znanych mi marvelowskich postaci pojawia się Kingpin. Ale gdzie mu tam do Ważniaka jakiego pamiętamy z tm-semicowskich Punisherów. Tamten był bezlitosnym gangsterem łamiącym karki na śniadanie. Tymczasem w Spider-Woman mamy do czynienia z zabawnym grubasem, który nie mieści się w budce telefonicznej i cały czas coś pałaszuje. Przez większość odcinka wcina warzywa i dopóki nie zobaczyłem go z kurczakiem w ręku, myślałem że jest wegetarianinem.

kingpin

Tytuł tego dvd powinien brzmieć raczej Piramidy Kretynizmu, a i tak nie oddałby skali zawartej tu głupoty. Nie piszę tego złośliwie! Przygody Spider-Woman są esencją złej dobrej rozrywki. Wszystkie te wymyślne intrygi połączone z zawrotnym tempem, sucharami oraz drętwotą postaci stanowią naiwną i uroczą całość. Kreskówka ma ponad 30 lat, w momencie premiery była już trochę przestarzała. Obawiam się, że trudno byłoby znaleźć serial animowany z tamtych czasów odpowiadający choć trochę dzisiejszym standardom.
Z drugiej strony, co to za standardy? Miałem okazję przeczytać wysokobudżetową produkcję prosto z „nowego” DC Comics. Justice League, przebój ostatnich miesięcy, pod względem fabularnym jest niewiele lepsze od Pająka z Kongo albo Zagubionego Kontynentu. Kiedy dotarło do mnie co np. dzieje się aktualnie ze Spider-manem, złapałem się za głowę. Chyba zostanę przy takich rzeczach jak serial o kobiecie pająku a o współczesnych przygodach najpopularniejszych trykociarzy napiszę za trzy dekady.

Na koniec ciekawostka. Nie należy mylić recenzowanego serialu z Web Woman firmy Filmation. Czołówka programu, w ramach którego była emitowana, wygląda bardzo fajnie.

Advertisements

One response to “75. Spider Woman – Piramidy strachu (dvd)

  1. „Zbliża się olimpiada w Moskwie (w rzeczywistości była zbojkotowana przez 63 państwa), najlepsi sportowcy zostają uprowadzeni a w ich miejsce pojawiają się roboty. Androidy mają wygrać swoje konkurencje a następnie, przy pomocy medali podmienionych na maszyny hipnotyzujące, zdobyć kontrolę nad światem. Jessica postanawia wziąć udział w zawodach, żeby przekonać się kto za tym stoi…” – ktoś tam chyba w tamtych latach nadużywał LSD 😀
    Turtles_Kolektor

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s