Cyboars #1 (Vintage, sierpień 1996)

cyboarsNa temat Cyboars miałem już okazję co nieco napisać kilka miesięcy temu. Byłem bardzo ciekawy komiksu z udziałem cyber-świń i kupiłem zeszyt z Vintage kiedy tylko nadarzyła się okazja. „To nie są trzy małe świnki” – tak głosi hasło z okładki. To prawda, świń jest sześć, są pokaźnych rozmiarów i twarde z nich knury. Odcinek nosi tytuł „Cyboarn”.
Hog Kong, Bush Hog, Air Boar, Chop Suey, Stampede oraz Rabid Fire to obcy, którzy zostali zestrzeleni przez wroga w przestrzeni kosmicznej i rozbili się na naszej planecie. Trafili rzecz jasna w odpowiednie miejsce i czas – tajne laboratorium w sercu USA połowy lat 90.
Ludzie z Cybernetic Organisms Robotic Engineering, czyli C.O.R.E. doskonale wiedzą co zrobić z takimi okazami…

Ratują życie świniom i jednocześnie zmieniają wieprzowe komando w jeszcze większe maszyny do zabijania. Każdy z bohaterów zostaje wyposażony w różny sprzęt, wszak ekipa musi być zróżnicowana. Przecież nikt nie kupi sześciu podobnych figurek. Przybysze są na początku nieufni – mają do czynienia z ziemskimi naukowcami i wojskowymi – trudno się więc dziwić. Dochodzi do kilku nieporozumień. Pojawia się okazja, żeby zademonstrować swoje nowe moce.

cyboars1
Oto wyposażenie jednej ze świń: infra red bionic eyes, robotic arm with stabilizer jests, oxygen tank channeled to metal lungs, turbo thrusters missile launchers. Jest tu jakiś cwaniak, który stawiłby czoła takiej potędze?

Co ciekawe, prawie cała akcja komiksu ma miejsce w jednym budynku (nie sądzę żeby był to przemyślany efekt). Scenariusz trzyma przyzwoity poziom jak na (raczej) niskobudżetową produkcję związaną z serią figurek. Widziałem wiele straszniejszych rzeczy. Za ołówek, tusz i większość koloru odpowiada jedna osoba – Frank Lopez. O szacie graficznej mogę napisać to samo, co o skrypcie. No, może jest nieco gorzej. Ale brzydota niektórych rysunków ma w sobie więcej uroku niż w Conservation Corps. No i ta feeria gradientów. Kolory w komiksach połowy lat 90. to było coś!

cyboars2
Shink! zamiast Snikt! – sprytnie, ciekawe czy ktoś się dał nabrać?

Na samym końcu zostaje zapowiedziany przeciwnik stworzony przez konkurencyjny ośrodek badawczy: Symbiotic Technology Altered Genetics (S.T.A.G.). Autorzy mieli zamiłowanie do karkołomnych nazw i skrótów. Starcie z Bionic Bulls mogłoby być ciekawe. Alternatywna okładka, która powstała na potrzeby limitowanej wersji jest mocna. To wyraźny sygnał, że gdyby seria doczekała się kilku numerów mogłoby być nieźle.
cyboars3

No właśnie, szkoda że to tylko jeden zeszyt. Szkoda też, że odświeżona wersja Cyboars wydaje się mocno ugrzeczniona. Na stronie nowego projektu nie ma też za wielu informacji o pierwowzorze.
Zły dobry komiks z niezależnego wydawnictwa to to, co lubię najbardziej. Za tę historyjkę odpowiadają mniej znani, ale doświadczeni autorzy (tak wynika ze „stron klubowych”). Jest wtórnie, naiwnie ale wybuchowo i nie można narzekać na nudę bo co chwila ktoś przebiega przez ścianę. Laboratoria, wojskowy beton, naukowcy w białych kitlach, wysuwane szpony, miecze świetlne – wszystko to gdzieś widziałem setki razy. Antropomorficzne drużyny i cyborgi w 1996 były już reliktami i może w tym tkwi urok zeszytu z Vintage Comics?

atom-baner

Advertisements

One response to “Cyboars #1 (Vintage, sierpień 1996)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s