Orzeł wylądował.

super pegasus
Wreszcie jest. Pegasus. Konkretnie wersja Super Pegasus SP-60 (czyli „prawie jak” SNES). Dziś o pierwszym po wielu latach kontakcie z tą maszyną. Grach, wrażeniach i planach na przyszłość! Oceny w skali szkolnej 1-6.

Jeżeli kogoś bardzo interesują szczegóły techniczne, to niech koniecznie zajrzy TUTAJ. Co prawda opisywana na stronie Pegasus Gry konsola odrobinę się różni od mojej, ale nie znam lepszego źródła tego typu informacji (po polsku).

Zestaw, który zdobyłem, był wyposażony w słabe pady. Postanowiłem więc rozejrzeć się za czymś solidniejszym. Znalazłem sklep internetowy firmy MATT z kontrolerami do starych konsol i komputerów! Fani gier retro pewnie o tym wiedzą, dla mnie był to szok. Można tu nawet kupić pada do Jaguara firmy Atari. Sama strona jest też starodawna, ale to akurat szczegół. Oto Boomerang w wersji de luks razy dwa. Mają jeszcze nakładki na krzyżak, ale te części nie załapały się do zdjęć (skleroza nie boli).
boomerang
Solidna polska robota. Trudno mi się było przestawić z Dual Shocka, ale to kwestia kilku godzin grania.
Właśnie, jakie gry odpaliłem na początek? Tu zaczyna się robić naprawdę ciekawie. O grach zainstalowanych w konsoli nie ma co pisać. Zestaw prostych produkcji, z czego połowa do gry z pistoletem. Szkoda czasu. Tym bardziej, kiedy obok leży kupka kartridży.

Na pierwszy ogień poszły produkcje oparte na komiksach, nie mogło być inaczej. Po prawej grafiki z oryginalnych cartów na NES. Uwielbiam twórczość piratów produkujących kartridże na Pegasusa. Właściwie to temat na osobny tekst.
wolverine
Wolverine. Zrobiłem jeden błąd – najpierw kupiłem kartridż na Allegro, a potem obejrzałem epizod Angry Video Game Nerda poświęcony grom związanym z X-Men. Ta gra jest męcząca. Po prostu. Większość przeciwników wygląda jak formy, które czekają na pomalowanie. Wolverine nie używa pazurów, tylko kopie i uderza w tak pocieszny sposób, że jest mi go żal. Właściwie wszystko wyrządza mu krzywdę, wliczając groźne bąbelki. Poniżej początek gry. Logan kontra ludzie z klanu Tabula Rasa. I ten wielki hamburger. Mmmm.
Wolverine_(NES)_02

Poszczególne poziomy nazywają się Próbami. Próba Ognia, Próba Wody itd. Zabrakło Próby Cierpliwości. To wszystko ma w sobie jakiś urok jeśli wydało się grosze na Allegro. Poddałem się mniej więcej w połowie. W międzyczasie poszukałem jakichś kodów (np. żeby nie zaczynać od nowa za każdym razem) i znalazłem takie oto zdanie pod jednym z adresów: „Sometimes it’s not as much about cheating as it is about learning how to suck less.”
Zastanawiam się do kogo jest ono adresowane bardziej. Gracza czy firmy odpowiedzialnej za takie potworki?
Moja ocena: 2 (+ za ekran tytułowy, animację bohatera i znośną grafikę)

Jak się okazało to nie był koniec mojej przygody z produkcjami LJN.
spiderman
Spider-man. I tu podobny błąd. Tym razem zacząłem grać wiedząc, że jest odcinek AVGN o growym wcieleniu Spider-mana. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, James Rolfe nie jest dla mnie wyrocznią, ale dziwnym trafem moje spostrzeżenia na temat gier pokrywają się niemal w 100% z jego uwagami. Zaciąłem się nawet w tym samym miejscu, tzn. na drugim poziomie. Sterowanie Pająkiem jest BARDZO złe (Wolverine to przy nim szczyt sprawności). Na dodatek muzyka przypomina szuranie miotełkami. Już pierwsza walka z bossem (Electro) jest kretyńska. Wrogowie rozpadają się na małe kąski. Szczury atakujące w kanałach wyglądają jak robiące salta embriony. Nie mogę uwierzyć, że to tytuł z 1992 roku!
Moja ocena: 2- (+ za szczurze salta)
Mogę sobie tylko wyobrazić zawód dzieciaków, które wyprosiły u rodziców tę grę po obejrzeniu opakowania.
spiderman tyl

Wiem o jeszcze kilku grach na podstawie komiksów Marvela, które ukazały się na 8-bitowe konsole Nintendo. Captain America kojarzy mi się dobrze (grałem w to lata temu), na pewno jest jeszcze Punisher i Silver Surfer. Boję się je sprawdzać, ale do odważnych świat należy.

Jednak nie szukałem Pegasusa, żeby grać w słabe gry (no, nie tylko). Dzięki uprzejmości kolegi w moje łapska trafiły też takie klasyki.
168in1-zlotapiatka
Pisanie recenzji Contry, Super Mario albo Micro Machines mija się z celem. Ograniczę się tylko do stwierdzenia, że kto nie grał w te tytuły, ten nie wie za wiele o grach video. Szkoda, że pracownicy LJN nie mieli praktyk w Code Masters, może ukazałoby się kilka kasztanów mniej.

Z innych ciekawych tytułów…
toxic-waiwai
Po lewej Toxic Crusaders z bardziej „sprzedażową” naklejką. Podawałem już na blogu link do recenzji, ale nie sądziłem wówczas że będę miał własną kopię. Dokładniejszego tekstu o grze spodziewajcie się niedługo. Na drugim kartridżu moją uwagę przykuło Wai Wai World / Konami World. Stara, ale rozbudowana i zakręcona platformówka. Niestety, jest po japońsku i nie wiem czy można gdzieś trafić wersję w zrozumiałym języku. Mimo wszystko bawiłem się nieźle i chyba też pokuszę się o jakiś dłuższy post na temat tej gry.

Podsumowując, cieszę się z nowej starej konsoli jak dziecko. Małżonka jest tylko trochę wystraszona, bo zacząłem przebąkiwać o wstawieniu do pokoju kineskopowego telewizora. W kolejce czeka też zawartość paczki z Japonii!

Reklamy

3 responses to “Orzeł wylądował.

  1. Kardridż z wielką piątką był wspaniały. Rekordowo udało mi się go wymienić za 18 innych. Jednak nadal uważam, że dałem się zrobić w konia.

  2. Co do punishera to grałem. Na nesie to dość awangardowy przesuwany celownik gdzie na pierwszym planie jest nasz punisher i strzelamy do wojsk itp atakujących nas. To wszystko jest okraszone dość dobrą grafiką.Gra mi się podobała jednak fakt jest taki że frajdą byłaby obsługa zappera w tej grze zamiast d-pada którym przesuwamy celownik.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s