Paczka z Hiroshimy #2

taito-baseball
Chwaliłem się jakiś czas temu paczką z Japonii i najwyższy czas, żeby napisać coś więcej o jej zawartości. Czyli o kartridżach i grach, które się na nich znalazły. Było kilka miłych niespodzianek i kilka rzeczy, których będę się chciał pozbyć (gry zostały wybrane losowo – takie były warunki promocji). Ale po kolei. Niektóre z tych cartów mają 30 lat. Mimo wszystko widać, że to solidna japońska produkcja – w kilku przypadkach trzeba było tylko przeczyścić to i owo.
Zacznę od tytułów, w które za bardzo nie pograłem. Powód to oczywiście moja nieznajomość japońskiego.

Tak było między innymi w przypadku Baseballa od Taito – zdjęcie carta na początku artykułu. Zasad tej gry nauczyłem się katując z bratem pierwszą i najprostszą wersję tego sportu w pegasusowej wersji. Pewnie na upartego dałbym radę i tutaj.

dragon-quest4
Dragon Quest IV – nad niemożnością pogrania w ten tytuł ubolewam chyba najbardziej, ta seria to przecież kawał historii! Nigdy nie miałem okazji pograć w jrpg z prawdziwego zdarzenia na Pegasusie. Nie jestem też takim masochistą, żeby spróbować się z tego typu produkcją w oryginalnej wersji językowej. Pozostają emulatory i rzut okiem na YouTube’a…

tks-s1
Keisan Game: Sansuu 1 Toshi – nie jestem w stanie nazwać tej gry inaczej niż ciekawostką. Należy ona do gatunku edutainment. Słodycz i matematyka z 1986 roku.

hello-kitty
Hello Kitty Sanrio Carnival – myślałem, że to platformówka, której fragmenty widziałem w sieci, ale to niestety taka sobie gra logiczna. Mniej matematyki, słodycz pozostaje na tym samym (lub większym) poziomie.

Skoro już jesteśmy przy tytułach logicznych, to w paczce trafił się klasyczny zestaw. Z poniższej trójki najwięcej grałem w Tetrisa (kiedyś). Pozostałe, Dr.Mario oraz Yoshi’s Cookie, nie straciły nic ze swojego uroku. Nie mogę się doczekać na partię we dwójkę.

logiczne

sfl-kp
Million Dollar Kid – znany na zachodzie jako Casino Kid. Mogło być ciekawie, ale znowu język…

cap-im
Mahjong, nawet jeśli od Capcomu, pozostaje Mahjongiem. Mój tata byłby zachwycony, ja jakoś nie mogę się przekonać. Tym bardziej, że na gubię się na etapie menu. Oszczędzę wam tej przyjemności i nie wstawię żadnego filmiku z rozgrywki.

napoleon
Napoleon Senki – rzekomo strategia czasu rzeczywistego. Jedyny cart z całej paczki, którego nie udało mi się nadal uruchomić.

Teraz pora na gry, którymi mogłem się nacieszyć w pełni. Albo prawie w pełni. Albo w ogóle, jeśli okazały się kasztanami. Zacznijmy od robotów i statków kosmicznych!

transformers
Transformers Mystery of Comvoy – na początku pomyślałem sobie „fajnie, Transformery, nie wiedziałem że ukazało się coś takiego”. Nic dziwnego. Ukazało się tylko w Japonii. Syfiasty syf dla największych masochistów i nie omieszkam o tym napisać, jeśli kiedyś wystawię tę grę na Allegro. Zanim wyszło na jaw, jakie to zło, pewnie dużo japońskich dzieciaków zdążyło kupić kartridż. Wspomniałem o masochistach? No właśnie:

thexider
Thexder – nie spodobało mi się już na samym początku, ponieważ Thexder przypomina nieszczęsne Transformers. Jest nieco lepiej, to prawda, ale to i tak słaba gra.

xevious
Xevious – bardzo miłe zaskoczenie po dwóch poprzednich niewypałach. Jak się okazało, Xevious to klasyka kosmicznego strzelania, która nigdy nie zdobyła należytego uznania poza Japonią. Mimo prawie trzech dekad na karku, Xevious daje graczowi wiele radości. Autorzy jako pierwsi w historii wprowadzili możliwość strzelania w powietrzu i bombardowania celów na powierzchni. Gra zasługuje na tytuł klasyka. Do tego strasznie mi się podobają naklejki na grzbiecie kartridży. Mała rzecz, a cieszy!
xevious2

vap-gs
Ganso Saiyuuki Super Monkey Daibouken – nawet nie chcę wiedzieć co to znaczy. Królewicz(?) na koniu oraz jego ochroniarz(?) w postaci małpy podróżują sobie tu i tam. Ich wojaże są co jakiś czas przerywane przez agresorów i zaczyna się chaotyczna walka. Doczekałem do takowej dwa razy. Dziękuję, tyle wystarczy. Założę się, że gra jest w jakichś zestawieniach typu „worst of”.

Kolejne combo, którego nie zamierzam się pozbywać. Zestaw sportowy. Tenis dla elegantów, uliczne mordobicie dla chuliganów i motory dla rajdowców. Nie, żeby te gry były wiele warte pod względem finansowym. Są po prostu dobre mimo upływu lat. Siła tkwi w prostocie!

sportowe

gts-va
Mugen Senshi Valis – zła zła gra. Toporna, irytująca i gdybym miał kogoś zapędzić za karę do konsoli to nie wykluczam, że włączyłbym właśnie Mugen Senshi Valis. Opowiada o uczennicy wyposażonej w magiczny miecz i niemniej magiczną tarczę. Omijać szerokim magicznym łukiem! Za to promo było przyzwoite.

res-sg
Adventures of Dino Riki – nie wiem dlaczego, ale w latach 80. i 90. twórcy gier kochali jaskiniowców. Dino Riki to jeden z takich bohaterów przepasanych gustowną panterką. Zamiast skakać po platformach idzie przed siebie i likwiduje zagrożenia. Przepraszam, zdarza mu się skoczyć. I często kończy się to zgonem. Ta gra jest w takim samym stopniu sympatyczna i trudna. Mam ochotę ją uruchomić, ale poziom trudności mnie po prostu odstrasza. Jeśli chcę porzucać mięsem przy jakimś starszym tytule z Hudson Soft, to wolę Adventure Island. Ale jeszcze się zemszczę!

rygar
Rygar – na koniec zostawiłem sobie coś wyjątkowego. To pierwszy kartridż, który kupili mi rodzice. Był to też pierwszy zły wybór gry w moim życiu. Zamiast zabrać do domu sportowe 11 in 1, poprosiłem o tę platformówkę. Kulawą grę akcji w świecie fantasy, jakich ukazał się pierdyliard. W sklepie wyglądała fajnie… Dziś bawią pokraczni przeciwnicy, wtedy po kilku godzinach grania i zacięciu się na jakiejś głupocie, nie było mi do śmiechu.

Ufff, to by było na tyle. Dostałem też gratis w postaci chińskiej składanki, ale znowu zapomniałem zrobić fotki. Jego zawartość to jednak nic godnego uwagi. Czy opłacało się ściągać karton gier z Japonii, skoro spodobała mi się ledwo połowa a reszta jest niegrywalna z jakichś powodów? Tak, opłacało. Cena była rozsądna i zdobyłem fajny kontakt.
W międzyczasie zdążyłem otrzymać drugą przesyłkę od Manuela. Tym razem wybierałem gry świadomie i wiem, że będę miał o czym pisać w przyszłości.

Advertisements

One response to “Paczka z Hiroshimy #2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s