The Real Ghostbusters Volume One (VHS)

rgbv1
Autor: Oskar Jach
Trzeba rzec na początku, że ta kaseta to arcyciekawy przypadek. Mamy tu bowiem do czynienia z dwoma podstępami i w ogóle łamaniem prawa. Dlaczego? Otóż po pierwsze, okładka sugeruje, że jest to Volume One, który powinien zawierać dwa odcinki. Jednak z boku taśmy jakiś uczynny kinoman tudzież pracownik wypożyczalni kaset postanowił umieścić misternie wykonaną czerwoną naklejkę z informacją, że na kasecie nie znajdziemy dwóch odcinków a „SPECIAL IV ODCINKI” (zachowałem oryginalną pisownię). Nie chce mi się wierzyć w taką hojność ze strony dystrybutora, więc przyjmijmy, że jakaś dobra dusza z wypożyczalni VHS postanowiła w gratisie dograć nam do kasety dwa odcinki ekstra. Fajnie? Pewnie, że fajnie. Szkoda tylko, że zupełnie inne niż sugeruje opis na tylnej części okładki.

Odsuńmy jednak na bok narzekania i przejdźmy do meritum, czyli tego jak odbieram kasetę z przygodami Pogromców. Po latach kreskówka nadal trzyma poziom. Dowcipy, chociaż bliższe dzisiejszym sucharom nie są na szczęście żenujące i czasem można się uśmiechnąć przy jakiejś zabawnej sytuacji. Kreska jest klasycznym przykładem rodziny amerykańskich animacji typu G.I.Joe czy TMNT, więc patrzy się na ekran z przyjemnością. Ciekawie zaprojektowane są duchy i inne straszydła przewijające się przez odcinki. Mamy tutaj między innymi znaną z filmu fabularnego konfrontację ze Stay Puff Monsterem, są wykręcone postacie złych demonów, latające rybo-glebo-gryzarko-taczki, plujący ciastem potwór a na deser znajdzie się też różowy centaur.
Muzyka też stoi na wysokim poziomie. Tytułowy kawałek, „Who you gonna call..” zna chyba cały świat. Tutaj jest motywem otwierającym i zamykającym każdy odcinek. Inne kawałki przewijające się przez serial raczej nie zapadną na dłużej w pamięć, ale też nie przeszkadzają.

Seans z tą kasetą zaliczam przyjemnych podróży w bezstresową przeszłość. Z przymrużeniem oka. Dlaczego? Bo jeśli owego oka nie przymrużę to będę musiał czepiać się lektora, który jest momentami wręcz abstrakcyjnie zły. Nie zrozumcie mnie źle. Głos jest w porządku, ale to, co dali mu do przeczytania czasem zakrawa o kpinę. Kilka przykładów. Ciągłe nazywanie postaci Petera Piotrusiem. Naprawdę? Oglądam kreskówkę dla nastolatków o dzielnych pogromcach duchów czy bajkę o Piotrusiu i gąsce dla dzieci do lat czterech? Kto w normalnym świecie nazywa dorosłego mężczyznę Piotrusiem (w bajce czy nie w bajce). Nawet matki przestają to robić niedługo po trzydziestce. Slimer (kojarzycie na pewno – zielony, śmierdzi i jest w zasadzie zwierzątkiem domowym Pogromców). Tutaj jego imię to „żabi-duch”… Idąc tym tropem, czemu nie nazwać postaci Winstona – Winston „Węgiel” Zeddemore. Dodam do tego jeszcze tłumaczenie tytułu jako „Prawdziwe Duchołapy”, który wcale a wcale nie nasuwa skojarzenia z przedsiębiorstwem pogrzebowym i mamy komplet. Fajnie też słucha się piosenki z intra, w której nie przetłumaczono NIC poza jednym zdaniem. I tak sobie rozbrzmiewa głos lektora od czasu do czasu mówiąc „Nie boję się żadnych duchów”. Wracając jednak do opisu. Na kasecie faktycznie znajdują się cztery odcinki. Oto fabuła każdego z nich w skrócie.

Duch Cioci Luizy
Ciocia jednego z chłopaków wpada do ich kwatery głównej z niezapowiedzianą wizytą. Boli ja głowa i uznała, że to na pewno sprawka duchów. Wezwała, więc na pomoc znanego szarlatana z telewizji by dokonał w jej mieszkaniu egzorcyzmów. Ekipie nie podoba się ten pomysł i postanawiają przyjrzeć się bliżej podejrzanym rytuałom, które mają się odbyć w domu cioci.
loise
Ratunku
Na horyzoncie pojawia się wuj Egona – Cyrus, który ma zamiar nakłonić go do rezygnacji z posady Pogromcy Duchów. Wujek nie wierzy w istnienie zjaw i zamierza przekonać swojego siostrzeńca do powrotu do kariery naukowej. Czy Egon ulegnie namowom wuja? A może wuj przekona się jednak, że ten „inny świat” istnieje naprawdę?
cyrus
Pod Ulicami Miasta
Pogromcy narzekają na fakt, że od ponad dwóch tygodni w mieście nie pojawiły się żadne duchy. To jednak tylko przejściowy stan rzeczy. W metrze pod miastem zaczyna wydostawać się dziwna substancja. Wkrótce pojawia się również w metropolii i wtedy rozpętuje się piekło. Duchy uderzają z potrójną siłą. Pogromcy mają nie lada orzech do zgryzienia. Będą musieli zejść do kanałów i nieźle się nagimnastykować by przywrócić równowagę.
beneath
Nocna Rozgrywka
W tym odcinku pierwsze skrzypce grają siły zła i dobra, które opętały… boisko do baseballu. Siły mroku i jasności, co 500 lat toczą ze sobą walkę dokładnie w tym samym miejscu. Pech chce, że na boisku uwięziony zostaje Winston, pozostała trójka musi znaleźć sposób by bezpiecznie wyciągnąć go z pułapki oraz oczyścić teren z niepożądanych gości.
night-game

VHS
Opakowanie wypada świetnie. Efektowna grafika ukazująca pogromców ścigających Slimera i jednocześnie będących ściganymi. Tył nie ma niestety wiele wspólnego z zawartością kasety, ale chyba dobrze, że w ogóle jest. Pokazano tam dwie klatki z kreskówki oraz opis odcinków, które nie znalazły się na kasecie.
Choć na kasecie napisano o 1984 roku, to wszystkie odcinki pochodzą z roku 1987 – serii, którą umiejscawia się między pierwszy a drugim sezonem (sprawdźcie TUTAJ). ITI Home Video odpowiadało za dystrybucję i majstrowanie nad zawartością kasety wydanej pierwotnie przez Magic Window (oddział Columbii).

The Real Ghostbusters
Stany Zjednoczone 1987

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s