Postapokaliptyczny GG Danzig, czyli kilka słów o Kettle Cadaver.

Autor: Michał Felcenloben
Nigdy nie ukrywałem swojej fascynacji postapokaliptycznymi klimatami. Nuklearna zima na pustkowiach i betonowe pozostałości po ludzkiej cywilizacji, dostarczą nam w przyszłości wielu wrażeń i niezapomnianych widoków. Pod warunki, że przeżyjemy. Tymczasem pozostaje nam cieszyć się popkulturowymi wizjami nakreślonymi w czasach, kiedy wojna atomowa wisiała na włosku. Niektórym nie odpowiada przedłużające się oczekiwanie na zapowiadany koniec świata i próbują urzeczywistnić swoje marzenia o wejściu w skórę Mad Maxa.
kc3
Do tych niecierpliwych z pewnością można zaliczyć kalifornijską grupę Kettle Cadaver, która gra coś co najprościej można nazwać połączeniem horror rocka, industrialu i metalu. Ich najsłynniejszy klip przenosi widza w nieodległą przyszłość w której ludzie wyglądają jak członkowie bandy Lorda Humungusa, a za najlepszy środek lokomocji uważa się pojazd spalający ogromne ilości paliwa. Prawie pięciominutowe wideo do kawałka The Crack of Dawn jest właściwie niezależnym, krótkometrażowym arcydziełem.

Występuje w nim cała plejada pustynnych zakapiorów ubranych i uzbrojonych zgodnie z wymaganiami trudnych czasów, w których przyszło im żyć i zabijać. Piły łańcuchowe, wyrzutnie pocisków, łuki, kusze ,koktajle młotowa i duże ilości irokezów na głowach świadczą o tym, że z nimi nie ma żartów. Na szczególną uwagę zasługuje cała masa klimatycznych pojazdów użytych w klipie. Oprócz motocykli, kilku samochodów i niezastąpionego na pustyni buggy jest na przykład ciężarówka taranująca wszystko co stanie jej na drodze. Ktoś pomyśli, że to tylko gadżety, ale nic bardziej mylnego.
kc1
Każdy daje z siebie wszystko, a wszystkie wehikuły wykorzystywane są w stu procentach w brutalnych i efektownych scenach walk. Na wysokości zadania stanęli też wszyscy odważni, którzy podjęli się wykonania efektownych popisów kaskaderskich, których ilość i jakość jest imponująca jak na produkcję tego typu. Wiele scen wyraźnie nawiązuje do filmu z Melem Gibsonem czego najlepszym przykładem jest finałowa walka postnuklearnych gladiatorów.
Co ciekawe, istnieją dwie wersje tego klipu. Druga jest oparta o ten sam materiał z tą różnicą, że czarno-biały a zamiast scen z Kettle Cadaver jest więcej brudu, krwi i płonącej benzyny.

To wszystko od kapeli, której jedyny album, Halloween został wydany w 1996 roku. Grupa stworzyła dwa DVD wypełnione po brzegi wszelkim możliwym plugastwem. Całością dowodzi charyzmatyczny Edwin Brosheim, czyli zły kuzyn Glenna Danziga i wcielenie GG Allina w jednej osobie. Pierwsze DVD zespołu A Taste of Blood z 2002 roku to niespełna 20 minut materiału pełnego alkoholu, martwych zwierząt, wymiocin, krwi i przede wszystkim samookaleczenia.
kc2
Ulubione rekwizyty Brosheima oraz gwoździe i młotek z których robi użytek przybijając sobie mosznę do deski. Nie można mu również odmówić sprawności w posługiwaniu się zszywaczem tapicerskim. Materiał ten jest przeznaczony tylko dla ludzi o mocnych nerwach. W 2006 ukazało się drugie DVD zatytułowane Among the Damned, nieco mniej brutalne, bo klip do kawałka Graveyard Junkyard i ukazana scena przebijania genitaliów zszywkami i igłami zajmuje tylko kilka pierwszych minut. Jest też sekwencja z martwymi zwierzętami. Dalej jest już łagodniej, bo oprócz świetnego The Crack of Dawn jest jeszcze kilka wartych uwagi klipów, między innymi Powers of Pain czy Sinnister Clock . Muzycznie i wizualnie momentami ciekawie, ale masakrowanie własnych genitaliów przed publiką to przegięcie nawet dla fanów gore.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s