The Adventures of Sam & Max: Freelance Police, czyli Leslie Nielsen dla najmłodszych

FreelanceCartoon
Autor: Tomasz Wojtasik
Tytułem wstępu. Przyznam szczerze, że nie miałem przyjemności grać w żadną z gier spod szyldu Sam & Max. Nie miałem też możliwości sięgnąć do komiksu dlatego, nie mogę niestety porównać z nim serialu (ja z kolei niedawno skończyłem lekturę, spodziewajcie się więc recenzji za jakiś czas – dop. ŁK). W związku z tym moje przemyślenia odniosą się wyłącznie do kreskówki, która niewątpliwie należy do moich ulubionych.

Sam & Max to stworzona przez Steve Purcella seria opowiadająca o przygodach dwójki niezależnych śledczych. W skład tego duetu wchodzą: Sam – spokojny, racjonalny, antropomorfizowany pies oraz Max – agresywny i nadpobudliwy królik będący futrzaną machiną zagłady. Historia miała swój oficjalny debiut w 1987 roku, kiedy Fishwrap Productions wydało pierwszy komiks poświęcony parze niecodziennych policjantów. Przez lata ukazało się kilkanaście kolejnych wydawnictw komiksowych a także gry – klasyczna wydana przez Lucas Arts, utrzymane w konwencji serialu produkcje TellTale oraz produkcja fanowska (o niej też wkrótce – przyp. ŁK). Pod koniec lat 90. Purcell nawiązał współpracę z kanadyjskim studiem animacji Nelvana. W efekcie powstała jedna z najpopularniejszych serii w tamtych czasach. Program był emitowany w wielu krajach na świecie, w tym i w Polsce na nieodżałowanym Minimaxie na przełomie 1999 i 2000 roku, jeśli mnie pamięć nie myli.

SMMX0
Serial składa się z trzynastu odcinków, przy czym jedenaście z nich jest podzielonych na dwie, około dziesięciominutowe historie. Są to niesamowicie absurdalne przygody, podczas których bohaterowie między innymi: mają za zadanie dostarczyć sztuczne serce do Białego Domu z okazji Walentynek, wychowują małego aligatora, czy wysyłają swojego gigantycznego robota na emeryturę do Japonii, która jest naturalnym środowiskiem przerośniętych monstrów. Podczas wykonywania swoich zadań Sam i Maks stosują masę niekonwencjonalnych metod, często niemających nic wspólnego z kompetencjami typowych funkcjonariuszy policji.

SMMXI
Za co przede wszystkim cenię sobie tę serię to chore i absurdalne poczucie humoru. Przenika ono bowiem każdy aspekt kreskówki – począwszy od postaci, przez zarys fabuły, na pojawiających się w odcinkach smaczkach kończąc. Na potrzeby programu dla dzieci dowcip ten został złagodzony i nie jest tak odważny jak w komiksie. Niemniej jednak i tak jestem pod wrażeniem tego, na ile sobie pozwolono podczas produkcji serialu. W kreskówkach raczej rzadko żartuje się ze schylania się po mydło pod więziennym prysznicem, nieprawdaż?

SMMXII
Pomimo tego, że serial był domyślnie skierowany do młodszej publiki, Purcell przemycił sporo żartów, które będą w stanie dostrzec widzowie znacznie starsi. Sam się przyłapałem na tym, że odświeżając serię po tylu latach śmieszą mnie rzeczy, z których istnienia prawdopodobnie nie zdawałem sobie sprawy będąc młodszym. To spory atut – pomimo ubiegu lat serial pozostaje tak samo zabawny, o ile nie jest śmieszniejszy.

SMMXIV
Świat Sama i Maxa od samego początku stanowił pastisz pop-kultury. Podobnie jest i w przypadku wersji animowanej. Już sami główni bohaterowie, ich zawód i to jak go wykonują stanowią udaną parodię popularnych przed kilkoma dekadami filmów typu noir. Dodatkowo, Purcell w swoich historiach przemycił sporo odniesień do filmów, seriali i literatury. Przykładowo, jeden z odcinków zaczyna się sceną nawiązującą do Odysei Kosmicznej. Chwilę później pojawia się Sam w ubraniu niezwykle podobnym do tego, które nosił na sobie Fred Flinstone. Inny odcinek z kolei stanowi purcellowską wariację na temat Frankensteina, w którym oprócz trupa, do życia zostaje powołany ucięty ogon Maxa. Podobnych wtrąceń jest naprawdę sporo, a doszukiwanie się ich stanowi niemałą frajdę podczas oglądania.

Przyznam, że rzadko zwracam uwagę na muzykę w kreskówkach, jednak w tym wypadku jest inaczej. Twórcy bowiem zaserwowali nam dobrą dawkę jazzu, który podkreśla wspomniany klimat parodiowanych filmów noir. Zaznaczyć trzeba, że muzyka ta jest doskonale dopasowana do tego, co się dzieje na ekranie. Mamy zatem spokojne aranżacje pobrzmiewające w tle podczas dialogów między postaciami jak i dynamiczne motywy uzupełniające sceny akcji.

SMMXIII
Pierwszy sezon odniósł spory sukces i otrzymał nagrodę Gemini w 1998 roku za najlepszy animowany serial. Pomimo entuzjastycznego przyjęcia, nie podjęto dalszej produkcji odcinków. Co leżało u podstaw takiej decyzji? Nie wiadomo. Moim zdaniem szkoda – jak już wspomniałem Sam & Max znajdują się w mojej osobistej czołówce kreskówek i z chęcią obejrzałbym nowe pomysły Purcella w wydaniu serialowym.

Seria ukazała się w formie fizycznej dwa razy. Najpierw odcinki zostały wydane na taśmach VHS w trzech częściach. Drugie wydanie natomiast zostało opublikowane na DVD w 2008 roku przez Shout! Factory. W wydaniu tym poza wszystkimi odcinkami znalazła się masa bonusów jak np. dodatkowe krótkie odcinki, wywiad z twórcą uniwersum Sama i Maxa, grafiki oraz wersja demo jednej z gier. W przeciwieństwie do gier, których masa jest wystawiona na Allegro, z dostępnością tego DVD jest niezwykle ciężko. Co gorsza, wydawca nie pomyślał o europejskich fanach serii, w związku z czym płyta jest zakodowana tylko na region 1. Zatem jeśli komuś naprawdę zależy na tej pozycji, to powinien się wyposażyć w multi regionalny napęd.

The Adventures of Sam & Max: Freelance Police
Stany Zjednoczone / Kanada 1997
Wydanie VHS: Sullivan Entertainment
Wydanie DVD (Region 1): Shout! Factory

Reklamy

2 responses to “The Adventures of Sam & Max: Freelance Police, czyli Leslie Nielsen dla najmłodszych

  1. Specjalnie wszedłem, żeby ohejterzyć za tytuł. Na szczęście w rozwinięciu wyjaśniłeś, że to niekoniecznie jest serial dla najmłodszych 🙂

    Jakiś czas temu, z sentymentu dla serialu, kupiłem CDAction z gierką „Sam i Max”. Niestety – nie była tak zabawna jak serial ani też specjalnie grywalna 😦

    • Moim zdaniem gry zrobione przez Telltale są całkiem fajne. Łatwiejsze niż produkcja z Lucas Arts i brzydsze (w swoich czasach), ale krzywdy nie ma…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s