Don, the Undercover Turtle (TMNT, Playmates, 1990)

tmnt_secret_don1
Autor: Marcin Zimakowski
W kolejnym odcinku poświęconym plastikowym Świętym Graalom mojego dzieciństwa debiutuje wreszcie Żółw. Jako pierwszego bierzemy na warsztat Donatello. Bynajmniej nie dlatego, że był moim ulubionym, tym był zawsze Leonardo, ale zwyczajnie z sentymentu.

rozlozony
Tę figurkę, na początku lat 90., przywiózł mojemu kuzynowi ze Świnoujścia wujek-marynarz. Donatello był kupiony bodajże w Kanadzie. Wujek przywoził zresztą mnóstwo różnorakich zabawek, ten konkretny Żółw utkwił mi jednak w pamięci. Don, the Undercover Turtle, czyli w tłumaczeniu „pod przykrywką”, w znaczeniu „incognito”.

tmnt-undercover-don
Don jest ubrany w podniszczony prochowiec i elegancki brązowy kapelusz. Standardowy ubiór Żółwi do „wyjścia na miasto”, który nieraz mogliśmy zobaczyć w kreskówce, filmie czy komiksie…
Pamiętacie?

michaelangelo_undercover_cartoon
Poza tym na wyposażeniu znalazł się groźny rewolwer strzelający flagami z napisem „Bang!”, kawałek apetycznej Pizzy, maska „mężczyzny” w czarnych okularach wyglądem przypominającego owoc romansu Groucho Marxa z Lwem Trockim, a do tego jeszcze elegancki neseser ze „ściśle tajną” zawartością. Czyli jak określa te akcesoria wyciąg z dołączonej do figurki kartoteki: „Wysokoenergetyczna przekąska pizzowa, Przebranie detektywa, Kuloodporna Walizka, Rewolwer mutanta”.

DonFile2
Naprawdę fajny, dobrze zaprojektowany zestaw. No i jeszcze ten nożyk niefortunnie wystający zza poły płaszcza. Ale jak to w Nowym Jorku – nikt na nikogo nie zwraca uwagi – więc zapewne i bez przebrania Dona nikt by nie zaczepił. Przebranych Żółwi było zresztą więcej, jako że nasz Don był częścią całej miniserii Disguised Turtles – obok niego występują w niej także Leonardo Samuraj, Serfujący Michaelangelo i Raphael Kosmonauta… ups! Izwienicie… Astronauta.
Wszystkich ich razem możecie zobaczyć w poniższej reklamie:

Była to pierwsza z serii przedstawiająca naszych czterech ulubieńców w rozmaitych absurdalnych, ale jakże odjechanych wcieleniach. Potem przyszła kolej na żołnierzy, sportowców, piosenkarzy, kowbojów, wrestlerów, potworów, turystów, gigantów itd. Wyobraźnia designerów z Playmates była doprawdy powalająca. Don Incognito to przy późniejszych modelach naprawdę mały pikuś. Ale jaki fajny pikuś.

Piękne dzięki za uwagę!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s