Septerra Core: Legacy of the Creator (PC, Valkyrie Studios 1999)

1
Autor: Tomasz Wojtasik
Od długiego czasu jestem kompletnym ignorantem jeśli chodzi o gry komputerowe. Jakbym sięgnął pamięcią kilka lat wstecz, to moje przygody z grami mają miejsce raz na półtora roku, może dwa lata. Ostatnio jednak, robiąc porządki na kołkach z płytami znalazłem kompakt dodany około dekadę temu do Komputer Świat Gry. Chwilę wolnego czasu postanowiłem spędzić z pozycją, która u schyłku podstawówki, obok GTA III, zdominowała mój komputer. Jak miałem się przekonać, ‘chwila’ w kontekście gry Septerra Core jest pojęciem dość umownym.

2
Septerra jest planetą składającą się z siedmiu powłok, które stanowią odrębne kontynenty. Skupiają się one wokół Źródła, z którym się wiąże pewna legenda. Zgodnie z nią Marduk, jeden z bogów Septerry, ukrył w Źródle klucze których zdobycie wiązało się z wejściem w posiadanie mocy równych boskim. Dotarcie do niego umożliwia pojawiająca się raz na sto lat koniunkcja, podczas której powstaje wiązka światła umożliwiająca dostanie się do źródła na krótki czas. Gra rozpoczyna się w czasie, kiedy to zjawisko ma nadejść po raz kolejny. Z okazji chce skorzystać Doskias – uważający się za potomka Marduka wybraniec z mocno przerośniętym ego. Na drodze jego planom przypadkowo staje Maya, w którą wciela się gracz. Poza misją ocalenia Septerry, ma ona z Doskiasem do wyrównania osobiste porachunki.

Tak skrócie wygląda fabuła. Gdybym miał opisać ją dokładniej, to zajęłoby to tyle miejsca, co cały tekst o grze. Scenarzyści z Valkyrie Studios stworzyli potężne uniwersum, w którym nic nie pojawia się przypadkiem i każdy element w historii ma swoje uzasadnienie. Świat, po którym się poruszamy, to efekt sumiennej pracy. Każda z powłok Septerry jest unikalną częścią planety mającą swoją specyfikę, historię i charakterystyczne postaci. Cała planeta ma swoją mitologię związaną z fabułą gry. Poza główną historią, gracz ma także możliwość śledzić wątki poboczne powiązane z postaciami dołączającymi wraz z rozwojem wydarzeń do głównej bohaterki. Ta wielowątkowość przypadła mi o tyle do gustu, że każdy z charakterów ma swoje tło. Nie pojawia się w grze znikąd i stanowi to urozmaicenie w stosunku do liniowej fabuły.

Od strony wizualnej mamy do czynienia z przyjemną, acz mocno zestarzałą grafiką wywołującą sentymentalne westchnięcie. Co prawda na tle innych gier z okresu (mam tu na myśli Starcraft lub Diablo) wypada nieco gorzej, ale nie jest źle. Czasami graficy wręcz przechodzili samych siebie i niektóre kadry wraz z muzyką, za którą jest odpowiedzialny Marty O’Donell, wprawiały mnie w zachwyt. Szkoda, że postaci będące gdzieś w tle (przechodnie, bandziory, sprzedawcy itp.) to kilka szablonów i zmienia się im tylko kolor ubrań i włosów. Niezmiernie natomiast mnie rozbawił bubel, który odstawiono przy jednym z profili postaci. Może się mylę, ale chyba niejeden lekarz zajmujący się wadami postawy złapałby się za głowę widząc coś takiego.

dramat ortopedy
Septerrę Core można zaszufladkować jako RPG. Mamy do czynienia z systemem turowym, co ciężko mi określić jako atut albo wadę. Co również zaskakuje to fakt, że siła ciosu, którą może wykonać postać zależy od tego, jak długo czeka na swoją kolej do przeprowadzenia ataku. Na początku każda z nich ma do wyboru trzy podstawowe rodzaje ataków, natomiast wraz z rosnącym poziomem lub bogatszym ekwipunkiem jest ona w stanie przeprowadzić więcej lub mniej efektywnych manewrów. Ponadto gracz ma możliwość posługiwania się kartami magii, które mają rozmaite funkcje. Mnie najbardziej przypadła do gustu kombinacja kart żywiołu i przywołania, która jest całkiem przydatna podczas prowadzenia walki.

3
Jeśli chodzi o rozgrywkę samą w sobie, to jak już wspomniałem, ‘chwila’ poświęcona na grę była dość umowna. Po kilku godzinach od zainstalowania Septerry na dysku siedziałem przed monitorem z przekrwionymi oczami i wierciłem się próbując zwalczyć coraz bardziej narastające potrzeby fizjologiczne. Większość gier nie powoduje u mnie takiego zachowania. Mogę więc zaryzykować stwierdzenie, że grywalność jest wysoka. Częściowo wynika to z dopracowanej historii, a w pewnym stopniu dlatego, że niektóre momenty do prostych nie należą.
Trudności są zasadniczo trzy. Pierwsza sprowadza się do starć z poszczególnymi, większymi przeciwnikami. Parokrotnie musiałem część z nich powtarzać po kilka razy, ale satysfakcja płynąca z wygrania walki była niemała. Druga to masa labiryntów i krętych ścieżek występująca w niektórych lokacjach, gdzie momentami łatwo się zgubić. Trzecia natomiast to ogrom, podkreślam, ogrom drobnych zadań pobocznych które gracz musi wykonać by brnąć dalej. Szczęśliwie do gry dołączany jest poradnik, dzięki czemu jest możliwe jej ukończenie w kilka tygodni (jeśli oczywiście poza tłuczeniem w gry nie masz nic do roboty) zamiast kilka lub kilkanaście miesięcy.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to z pewnością do częstotliwości wdawania się w drobne potyczki, których po drodze do plansz kluczowych jest cała masa. Owszem, zdaję sobie sprawę z tego, że chodziło o to, by gra zapewniła długie godziny rozrywki, jednak sądzę, że przyjemności trzeba sobie dawkować. Momentami toczenie kilkuminutowych walk co kilkanaście sekund było nużące. Twórcy popełnili też babola przy możliwości wykorzystania części z dostępnych postaci przez gracza. W pewnym momencie ich obecność w drużynie była po prostu koniecznością niezbędną do przejścia kolejnych etapów, natomiast w trybie walki nie było z nich większego pożytku.

6
Pomimo tych drobnych niedociągnięć, radocha czerpana z gry jest niezmierna. Tym bardziej mnie dziwi, że Septerra Core jest pozycją nieco zapomnianą i niedocenianą na tle innych gier RPG sprzed paru dekad. Niby gra miała swoje oficjalne wydawnictwo w Polsce, ale informacje na ten temat są dość skąpe. Przypuszczam, że gdyby nie dodatek do KŚ Gry, to pozycja ta zostałaby w Polsce niemal niezauważona. Trochę szkoda, ponieważ gra jest zdecydowanie godna uwagi.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s