Ewoks, czyli jak obrzydzić dobry pomysł

Ewoks_all
Autor: Tomasz Wojtasik
Zaintrygowany. To słowo chyba najtrafniej oddaje moje uczucia, kiedy natknąłem się na informację o animowanych przygodach Ewoków. Futrzane kurduple uprzykrzające życie Szturmowcom na Endor były niewątpliwie jednymi z najciekawszych postaci w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Dlatego między innymi byłem ciekaw, jak Lucas Arts poradziło sobie z poświęceniem im osobnej serii. Z drugiej strony jednak, nie miałem wcześniej do czynienia z tą kreskówką, więc zabrałem się do oglądania bez szczególnych oczekiwań i sentymentów.


Wedle opisu podanego przez twórców kreskówki, Ewoks stanowi swego rodzaju prequel w stosunku do wydarzeń, które większość z nas kojarzy z Powrotu Jedi. Dokładniej rzecz ujmując, jest to historia dzieciństwa Ewoka imieniem Wicket, który pojawił się we wspomnianej części Gwiezdnych Wojen. Teoretycznie wszystko się zgadza, jednak praktycznie od pierwszego odcinka miałem następujące skojarzenia: Smerfy i indiański folklor.

I
Ostatnie skojarzenie w sumie nie powinno budzić zastrzeżeń – w końcu według zamysłu Lucasa świat Ewoków był stworzony na wzór indiańskich plemion, a sama nazwa mieszkańców Endor nawiązuje do plemienia Miwoków zamieszkujących las, w którym kręcono poszczególne sceny „Powrotu Jedi”. Nie wiem wprawdzie, czy i jak wątek duchowo-kulturowy został rozwinięty w innych historiach z uniwersum Gwiezdnych Wojen, jednak w stosunku do ostatniej części starej trylogii, folklorystyczne wtręty są (moim zdaniem) bardziej wyraziste. Począwszy od ubrań niektórych Ewoków, na ich obrzędach i świętach kończąc.

III
Skojarzenie ze Smerfami natomiast, odnosi się do zamysłu serii. Oczywiście są pewne różnice, jednak nikną one w morzu podobieństw. Zgraja Ewoków (Smerfów) żyje sobie w wesołej komunie na drzewach (w grzybach) według praw natury i z poszanowaniem środowiska. Oczywiście mają swojego głównego wroga w postaci złej wiedźmy Morag (czarnoksiężnika Gargamela), która chce zniszczyć Ewoki (który chce pozbyć się Smerfów) wraz z ich otoczeniem. Antagonizm ten jest uargumentowany w sposób podobny do większości tego typu produkcji – „bo tak”. Poza wiedźmą, Ewoki muszą stawiać czoła plemieniu Duloków, na widok których nabrałem przekonania że Grinch najprawdopodobniej pochodzi z Endor.

II
Od strony graficznej nie ma się specjalnie nad czym rozwodzić. Jest o tyle poprawnie, że serial ogląda się bez większego uszczerbku na wzroku. Z drugiej strony jednak zarówno kreska, jak i sposób animacji specjalnie mnie nie urzekł. Zupełnie inną sprawą jest to, że gdyby nie tytuł i sama postać Wicketa, najprawdopodobniej nie skojarzyłbym szybko postaci z Ewokami. Domyślam się wprawdzie, że musiały być przerysowane nieco na potrzeby kreskówki, jednak rysownicy nieco przedobrzyli.
Od strony fabularnej też specjalnie nie ma się nad czym rozwodzić. Nie wiem z czego to wynikało, ale oglądanie animowanych przygód Ewoków było dla mnie lekko męczące. Brak dobrych pomysłów na odcinki? Prawdopodobnie. Historia ciągnąca się z gracją gluta? Niewątpliwie. Irytujące i bezwyrazowe postaci? Możliwe. Ewoki w wydaniu animowanym nie zrobiły na mnie jakiegokolwiek wrażenia.

IV
Sytuacja ta o tyle mnie irytuje, że miałem niemały problem z napisaniem tego tekstu. Bo co można napisać o kreskówce, która pozostawia Cię kompletnie obojętnym? Już chyba lepiej męczyć się ze szmirami ciężkiego kalibru, na które można z wątpliwą radością wylać pomyje. Z drugiej strony świadomość, że ten serial mógł być gorszy nieco łagodzi frustrację. Dlatego 2/6, bo mogło być gorzej.

Star Wars: Ewoks
aka Ewoks
USA, reż. Raymond Jafelice, Dale Schot
Wydanie VHS: J2 Communications, 1990
Wydanie DVD: Fox

– czołówka
http://www.youtube.com/watch?v=vbreBwBweaQ – Jeden z odcinków
http://www.youtube.com/watch?v=m4c9-EnZCpY – część innego odcinka
http://www.timelineuniverse.net/images/EwoksDVD1.jpg – okładka

Advertisements

4 responses to “Ewoks, czyli jak obrzydzić dobry pomysł

  1. Nawet nie wiedziałem, że coś takiego kiedyś powstało. Wow. Dziwni mnie ten fakt, bo pojawienie się Ewoków w SW było zdecydowanie pomyłką, więc kontynuowanie jej wydaje się idiotyczne.

    • Nie było pomyłką z bisnesowego punktu widzenia. Marvel wydał 14 zeszytów i 2 roczniki w ramach imprintu Star. Jeśli o kreskówki chodzi, to powstał jeszcze serial o Artuditu i Cetrzypeo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s