Przygody Misia Ruxpina cz. 3 (VHS)

ruxpin
Autor: Oskar Jach
Kocham kasety video, które od lat można nabyć za grosze na przeróżnych wyprzedażach oraz w Internecie. Kupując taką taśmę nigdy nie wiemy, co się na niej znajduje. Może się okazać, że zamiast oczekiwanego filmu, będą tam Frywolne Nastolatki 17 albo osiem odcinków Klanu. To w przypadku gorszej opcji. Lepsza jest taka, jaka spotkała mnie przy okazji omawianej dziś kasety. Jest to przypadek różnicy pomiędzy okładką a zawartością. Ktoś w jakimś momencie popełnił błąd i na kasecie nie znajdują się te odcinki, które opisano na obwolucie. Na szczęście Miś Ruxpin to nie fizyka kwantowa, gdzie konieczna jest znajomość materiału od deski do deski. Zabrałem się więc za oglądanie.

Zacznę od tego kim, a w zasadzie czym jest Ruxpin. To pluszowy, elektroniczny, animatroniczny miś, który święcił tryumfy jako zabawka marzeń dzieci w latach 80. Cieszył się tak dużą popularnością, że w roku 1986 nakręcono cały serial animowany z pluszakiem. I to właśnie on znajduje się na kasecie. Nagrano trzy epizody, które są pierwszymi w serii. Każdy z odcinków posiada intro okraszone niezwykle urokliwą dziecięcą piosenką (coś o wspólnym fruwaniu po krainie marzeń sennych). Przy pierwszym pomyślałem sobie, że to będzie naprawdę ciężka kreskówkowa przeprawa. Oglądając podskakującego w intro misia, który wygląda nieco jak niedźwiadek niechciany w obsadzie Troskliwych Misiów, nastrajałem się negatywnie na odbiór bajki. Okazało się, że niepotrzebnie.

1
Moja sympatia do kreskówki rosła w miarę oglądania kolejnych epizodów. Fabuła jest niezwykle prosta. Oto miś i jego przyjaciel, ośmionoga gąsienica, wyruszają na poszukiwanie przygód i ukrytego skarbu, do którego ma ich doprowadzić tajemnicza mapa. Po drodze napotykają wynalazcę, Newtona Gimmicka, który przyłącza się do nich i razem podróżują dalej latającą maszyną konstruktora.

3
Po piętach depcze im czarny charakter imieniem Tweeg. On również ma chrapkę na skarb, tyle, że w jego posiadanie niekoniecznie musi wejść w uczciwy sposób. Po drodze bohaterowie mają całą masę perypetii. Spotykają wróżkę, zostają uprowadzeni przez błotne potwory, odwiedzają całkiem sporo interesujących krain, przyłączają się też do nich inne postacie. Bajka, chociaż spokojna i przeznaczona dla młodszego widza, jest ciekawa – cały czas coś się dzieje a z ekranu nie wieje nudą.

2
Moje obawy, co do tej produkcji okazały się bezpodstawne. Fakt, jest dużo lepszych kreskówek, ale tej nie nazwałbym złą. To idealny przykład kompletnie nieszkodliwej i wesołej bajeczki dla młodszych dzieciaków. Jest kolorowo, jest wesoło, i absolutnie absurdalnie, czyli dokładnie tak, jak postrzegają świat najmłodsi. Dla nich ta produkcja będzie, w moim odczuciu, idealna. Starsi mogą odpuścić albo tak jak ja obejrzeć z ciekawości dwa, trzy odcinki.

5
Okładka jest przyzwoita, bez zbędnych wodotrysków (poza zdecydowanie zbyt dużą ilością naklejek umieszczonych przez właściciela wypożyczalni). Przedstawia jasno i klarownie, co znajduje się na taśmie (przynajmniej w teorii, bowiem nagrano tu zupełnie inne od opisanych odcinki). Podsumowując – jeśli akurat nie macie nic innego nad podorędziu to czemu nie. Można Ruxpinem zabić trochę czasu.

4
Przygody Misia Ruxpina
aka The Adventures of Teddy Ruxpin
Stany Zjednoczone 1987

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s