13 Niezwykle Barbarzyńskich Okładek Heavy Metalowych #2

Autor: Michał Felcenloben
Dla wielu ludzi niezwiązanych z muzyką metalową, jest to muzyka szatana. Rzeczywiście coś w tym jest, bo już sam Roman Kostrzewski śpiewał, że prawda to metal i piekło. Demony, pentagramy i trzy szóstki tak zwanym zwykłym śmiertelnikom zaczęły kojarzyć się z metalem. Warto wiedzieć, że zanim piekielne motywy zdominowały metalową estetykę, prym wiodła tematyka fantasy. Waleczni wojowie, trupy pokonanych wrogów, lochy i smoki to klasyczne znaki rozpoznawcze heavy metalowych kapel z czasów kiedy obcisłe dżinsy i długie włosy były atrybutami prawdziwych samców alfa.
Przedstawiam drugą część listy 13 Niezwykle Barbarzyńskich Okładek Heavy Metalowych!

6.Omen – Battle Cry (1984)

6. Omen-Battle Cry
Oto, jak powinien wyglądać debiut. Ten sam rok co Syar, ten sam gatunek, dwie ligi wyżej. Wyczucie melodii, tempo, solówki, porywający barbarzyński wokal wyśpiewujący bitewne hymny. Panowie do dzisiaj grają swoje. Okładka przedstawia hordę barbarzyńskich nieumarlaków dobijających wrogów po kolejnej wygranej bitwie. Świetny old schoolowy klimat, fatalnie narysowane mięśnie nóg, za to świetnie oddane uzbrojenie. No i ten przeszyty włócznią jegomość spacerujący sobie po polu bitwy. Genialny art do genialnego albumu.

5.Heavy Load – Stronger Than Evil (1983)

5.heavy-load-stronger-than-evil
Znowu Heavy Load, znowu Johan Holm, który prawdopodobnie był pod silną presją klienta. Nie przykładał się za bardzo do pracy dla zespołu. Jego okładki są jakie są – po prostu brzydkie. Co dziwi tym bardziej, że ten sam człowiek tworzył okładki do albumów zespołu Destiny i wyglądają one o niebo lepiej. Tak czy inaczej, klimat został zachowany. Zima na północy, wojownik styrany ciężkim bojem, pocięty, ze sterczącą z kolana strzałą (czyżby strażnik ze Skyrima?). A w tle płonąca osada. Wszystko na swoim miejscu.

4. Scavenger – Battlefields (1985)

4.Scavenger-Battlefields
Najlepszy, obok Omena, album z tego zestawienia. Jest to podręcznikowy przykład tego, jak powinien brzmieć rasowy heavy metal. Żądnym wiedzy polecam kawałek Devil’s Answer. Tylko nie patrzcie na okładkę, bo psuje klimat. Para wojowników stojąca na zgliszczach swojego miasta. Niby wszystko gra, ale jedno spojrzenie na twarze i wiadomo już, że mamy do czynienia z manekinami. Nie wiem co się stało z talią wojowniczki. Być może ktoś pociął ją toporem.

3. Attacker – Battle at Helms Deep (1985)

3. Attacker - Battle At Helms Deep
Panowie z New Jersey wiedzą jak robi się porządny power metal. Tytuł albumu nawiązuje oczywiście do Władcy Pierścieni, czego nie można powiedzieć o okładce. Serio, jeśli ktoś nadaje taki, a nie inny tytuł, to mógł chociaż dopasować do tego grafikę. Tutaj mamy zdziwionego barbarzyńcę, który stara się wbić topór w dziwacznego smoka. No i jeszcze ta postać w tle przypominająca Nosferatu. Album wszedł do klasyki amerykańskiego heavy metalu i doczekał się nawet drugiego wydania w 1999 roku, a sam Attacker nadal koncertuje.

2. Attack – Destinies of war (1989)

2. Attack-Destinies of war
Prawdziwy klasyk i naprawdę czuć na tym albumie szczytowy okres heavy metalu. Niemiecki Attack to wyważone w odpowiednich proporcjach genialne solówki, epickie teksty śpiewane nienagannym głosem Rickiego Van Heldena. Jeśli chodzi o okładkę to jest to jej pierwsza wersja z 1989 roku. W 1993 album wydano w Japonii już z inną okładką. Był to oczywisty zabieg, bo pierwsza okładka jest naprawdę fatalna. Żałośnie płonące miasto w tle, a na pierwszym planie wojak z absolutnie gładkim brzuchem. Nawet jego mina mówi wyraźnie, że nie chce być tam, gdzie jest.

1. Crillson – Coming of a New Age (1993)

1. Crillson- Coming of a new age
A oto niekwestionowany numer jeden, prosto z Alaski, Crillson. Najbarbarzyństrzy z barbarzyńców, nieogolony, jednooki i śmiertelnie poważny. Wygląda groźnie, jednak pozycja jego ciała rodzi wiele pytań. Armia ciemności i czerwony zachód słońca na drugim planie idealnie dopełniają całość. Jeśli chodzi o muzykę, to jest w miarę. Trochę za dużo balladowej zamuły, ale ogólnie na plus.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s