Adventure Time vol.1 (tpb, Boom! Studios / Kaboom)

AdventureTime_v1_TPB_2
Autor: Wojciech Nelec
Poprawiona wersja tekstu pierwotnie opublikowanego na stronie IndependentComics.pl

Pewien czas temu zdarzyło mi się napisać recenzję gry, która została zrobiona na podstawie tego samego serialu, co omawiany komiks. We wstępie opisałem sytuację, gdzie wykonywanie produkcji na bazie licencji wywołuje najczęściej mieszane uczucia wśród fanów danej marki. I to samo mógłbym napisać w tym wypadku – komiks na podstawie filmu? Gry? Serialu? I have a bad felling about this…

Zacznijmy może od początku. Kreskówka Adventure Time, znana u nas jako Pora na przygodę! zadebiutowała najpierw w postaci 7-minutowej krótkometrażówki. Po dwukrotnym odrzuceniu pomysłu na cały serial przez Nicktoons Network, szansę na jego realizację dał Cartoon Network za sprawą ogromnej popularności pilota umieszczonego w sieci. W ten sposób cały świat mógł poznać przygody człowieka Finna i jego przyjaciela, magicznego psa Jake’a w krainie zwanej Ooo.

adventuretime_01_rev_page_01
Pod koniec 2011 roku, gdy 3 sezon serii zbliżał się ku końcowi, wydawnictwo Boom! Studios ogłosiło, że wyda komiks na jego podstawie. Scenarzystą został Ryan North, znany ze swojego webkomiksu Dinosaur Comics a warstwą artystyczną zajęli się Shelli Paroline i Braden Lamb. Jak wspomniał w jednym z wywiadów Ryan, gdy w mailu znalazł wiadomość z propozycją pisania komiksu, odpowiedział na niego pisząc tylko „YES” w największej czcionce, jakiej mógł użyć.

Twórcy w swojej pierwszej historii postanowili wykorzystać, jak do tej pory, największego przeciwnika bohaterów z serialu, którym jest Lich (w polskiej wersji znany jako… Zły). Bestia tym razem zamierza pozbyć się krainy Ooo i całego świata za pomocą pewnego magicznego przedmiotu (którego nie będę zdradzać, nie chcę psuć zabawy). Podczas pierwszej lektury zeszytów miałem bardzo mieszane odczucia. Komiks rozpoczynający serię wzbudził we mnie od razu wielką radość – zawartość okazała się wiernym odwzorowaniem serialu pod względem postaci i humoru. Nie mówiąc już o nawiązaniach do niego. Problem polegał na tym, że z miesiąca na miesiąc odczuwałem mniejszą radochę z lektury, a autorskie dopiski na dole każdej strony i nadmiar „coolowskich” dialogów były coraz bardziej uciążliwe w czytaniu. Po premierze wydania zbiorczego moje podejrzenia się sprawdziły – historia po prostu wypada dużo lepiej podczas czytania jako całość. I nie jest to raczej odkrycie przełomowe, gdyż dotyczy większości komiksów, których historie są dłuższe niż kilka zeszytów.

tumblr_md2hi3EW5s1qetjcco1_1280
Oczywiście nie niweluje to negatywnych aspektów. W kolejnych numerach serii ewidentnie widać, że Ryan North zdecydowanie lepiej sobie radzi ze swoimi pomysłami tam, gdzie wprowadza nowości czerpiąc zaledwie garstkę z tego, co już znamy z serialu. Można to już zauważyć w pierwszej historii, gdzie czytelnika będzie bardziej interesować nowa księżniczka niż to, co zrobi Lich i jak zostanie pokonany. Scenarzysta na dodatek nie musi się bać eksperymentować, gdyż komiks jest spoza kanonu serialu.

adventure_time_vol1_panels
Ilustracje prezentują się bardzo dobrze. Kreska jest mocno zbliżona do tego, co znamy z serialu. Adventure Time nie cierpi na pewien syndrom, który zdołałem zauważyć w kilku komiksach na podstawie animacji, gdzie rysownicy na siłę próbowali upodabniać się do kreskówki i wychodziły z tego same złe rzeczy. Tutaj jest wręcz przeciwnie. Warto zwrócić chociażby na trochę inny sposób przedstawiania twarzy i mimiki bohaterów.

KABOOM_ADVENTURETIME_003v1
Pierwsze wydanie zbiorcze komiksu zawiera cztery początkowe zeszyty oraz historię wydaną z okazji Free Comic Book Day. Darmowy komiks przedstawia opowieść dziejącą się przed główną fabułą, co zostało też w odpowiedni sposób umiejscowione w albumie. Zasadniczym minusem w wydaniu zbiorczym jest brak historii backupowych, które towarzyszyły zeszytom. Jest to wielka strata, gdyż gościnne, krótkie opowieści dawały naprawdę sporo frajdy a także okazję do zapoznania się z nowymi twórcami komiksów. Mimo tego, album zauroczył mnie od razu. Wygląda zdecydowanie lepiej niż niejedno wydanie zbiorcze chociażby z DC Comics. W środku poza komiksem znajdziemy też sporą galerię alternatywnych okładek zeszytów (a było ich sporo), kilka stron dotyczących procesu przeniesienia części scenariusza na kartkę komiksu oraz dodatkowe i piękne ilustracje.

2138033-adventure_time_test_b
Jako fan serialu mogę serdecznie polecić komiks na jego podstawie innym sympatykom. Mimo pewnych wad, jest zdecydowanie wart poznania. To także dobry dodatek do tego, co znamy z kreskówki. Ciężko mi natomiast zrobić to samo dla ludzi nieobeznanych z serialem. Wiązałoby się to z przeoczeniem wielu nawiązań do animacji i niezrozumieniem pewnych relacji między postaciami. Zatem zalecam tylko rzucić okiem na jeden, dwa numery i w tym wypadku zdecydować samemu. Ja osobiście nie mogę doczekać się kolejnych zeszytów i albumów!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s