53. Madballs – dziwne kule po raz trzeci (kreskówka)

Opowieści o Dziwnych Kulach ciąg dalszy. Pierwszy na tapetę, biorąc pod uwagę porządek chronologiczny, powinien tu trafić komiks wydany przez marvelowski imprint Star. Tak się jednak składa, że nie przetrawiłem jeszcze nawet połowy historyjek obrazkowych z Madballs w roli głównej (nie jest łatwo póki co…). Kanadyjska firma Nelvana wyprodukowała w 1986 roku dwie krótkie kreskówki. To ciekawy przypadek, bo różni je prawie wszystko oprócz bohaterów…
Na pierwszy ogień poszło Madballs: Escape from Orb!
Głównym tematem jest tu walka z totalitaryzmem uosabianym przez Badballs, na czele których stoi generał (admirał?) Wolf Breath. Piłki muszą budować pomnik przywódcy i nie mogą grać muzyki. Twórcy wprowadzili zmiany względem oryginalnych postaci – piłki nie są już tylko piłkami – mają kończyny. No i na scenę wkraczają panie – Freakella (wokalistka zespołu Madballs) oraz Dusty (zamiast Dust Braina). Niejeden znawca kina doszukałby się tu wyraźnych aluzji do czasów stalinizmu. Cała ekipa musi jakoś uciec z tej strasznej planety a jedyną nadzieją jest dwóch obleśnych przygłupów, którzy okazali się na tyle mądrzy, że zbudowali na wysypisku śmieci statek kosmiczny.
Acha, nie napisałem jaką to muzykę grają Madballs. O dziwo, było jeszcze za wcześnie na pseudo-rap, Madballs wykonują więc typową dla okresu mieszankę popu i rock and rolla (Shakin’ Stevens spotyka Sabrinę).


Ucieczka z planety Orb miała być pilotem serialu, historia zostaje jednak zakończona w jednym odcinku. Szczerze pisząc, opowiadałem tu już o kilku gorszych kreskówkach, które doczekały się kilku a nawet kilkunastu odcinków. Oczywiście – wszystko jest tu głupie do bólu, ale nie ponad przewidzianą normę… Może trochę. No i gdzie do cholery podział się mój ulubiony Occulus? Przegapiłem coś?

Ludzie z Nelvany nie poddali się. Nie zrezygnowali z bohaterów, ale całkowicie zmienili koncepcję. Musieli naoglądać się przy okazji Latającego Cyrku Monty Pyhona i w 1987 wypuścili… Madballs: Gross Jokes będące zbiorem skeczy. Miał to być pewnie program adresowany do nieco starszej dzieciarni, ale poziom prezentowanych sucharów chyba to uniemożliwił. Właściwie uniemożliwił wszystko. Jeżeli widzieliście jakiś maraton „kabaretowy” z Sopotu czy inną biesiadę w Mrągowie, to wiecie o co chodzi. Jeśli ktoś śmiał się z tych gagów, to były to chyba niewymagające 3latki. Zdarzają się jednak wyjątki. Albo jestem skrzywiony. Obawiam się że to drugie. Oto Mr Hornhead’s Big Musical Number:


Gastrofaza jednym słowem.

Animowane Madballs nie doczekało się edycji na współczesnym nośniku, w związku z tym nie stanie się nic złego jeśli skorzystanie Youtube. Polecam, bo te animacje są tak różne, że trudno się będzie znudzić w trakcie niespełna godziny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s